Zapraszam do rozwinięcia!
Dziewczyny odkrywają kryjówkę A-Teamu. Widzą cały skład. I nagle, bum, Toby, Ezra, Caleb, Paige, Ella, Byron, Ashley, Tom, Pam i reszta rodziców, No, to byłoby coś dużego.
1. A zabija wszystkie dziewczyny, a my wciąż nie poznamy jego postaci.
Wyobrażacie to sobie? Siedem sezonów czekania, napięcia i niecierpliwości, aż nareszcie jest, finałowa scena, ostatni odcinek! Wszystko idzie świetnie, pewnie w końcu dowiemy się, kim jest A! I tu nagle, 5 grobów, obok których wychodzi nasze A, już ma nam się pokazać i... KONIEC PLL.
Nie.
2. Wszystko jej snem chorej psychicznie Alison.
I znowu, finałowa scena, wiemy kim jest i niby wszystko załatwione, a tu nagle Ali budzi się w Radley. Nie ma Emily, nie ma Spencer, Hanny, Arii, jest tylko chory sen Alison.
3. Każda z kłamczuch była A.
To by było ciekawe! Wiecie, każda już chce to wyjawić, spotykają się w jednym pokoju i nagle wszystkie są w swoich czarnych strojach i są -A. No, to bym się uśmiała.
4. A-Team składa się z rodziców i sympatii dziewczyn
Dziewczyny odkrywają kryjówkę A-Teamu. Widzą cały skład. I nagle, bum, Toby, Ezra, Caleb, Paige, Ella, Byron, Ashley, Tom, Pam i reszta rodziców, No, to byłoby coś dużego.
5. Cała ta historia to książka Ezry.
Już wszystko zakończone, wyjaśnione, no i niby byłoby OK, a tu nagle pióro kończy jakieś zdanie, zamyka jakąś książkę i widzimy uśmiechniętego Ezrę piszącego tytuł "Pretty little Liars"
I to by było na tyle w tym poście, które według Was byłoby najgorsze? Albo może macie jakieś inne pomysły? Piszcie ;)






najgorsze dla mnie to 5 i 2. zabiłabym! na szczęście 1 to już niemożliwe, bo Marlene powiedziała że niedługo poznamy odpowiedź! ^^
OdpowiedzUsuń